Pasja

zaczęło się to wszystko od zakupu aparatu analogowego. miałem naście lat. rodzice dali mi pieniądze „na życie”, na czas ich urlopu. ja zamiast życia – wybrałem aparat. suchy prowiant smakował jak nigdy. zacząłem pstrykać nie znając żadnych podstaw technicznych. podobało mi się to skupienie, to przymierzenie oka do wizjera i wykadrowanie świata jakim chce go widzieć. po przeczytaniu kilkunastu książek o fotografii, przejrzeniu setek zdjęć zauważyłem, że to o czym piszą i to co widzę, jest w sumie podobne do mojego. zacząłem to rozumieć i kadrować świat na zwykłym spacerze oczami, gdy nie miałem przy sobie aparatu.

profesjonalizm

a wiadomo, że jak robi się coś z pasji, to chce się robić to bardzo dobrze, najlepiej. w fotografii, jak w każdej branży dąży się do określonego poziomu, a następnie szlifuje się ten swój warsztat. czytam prasę branżową, przeglądam zdjęcia ulubionych fotografów czy agencji fotograficznych i przede wszystkim – robię zdjęcia. każdego dnia, minimum jedno, nie może mnie zaskoczyć żadne światło, bo wiem, że to ulotna chwila. w domu, w drodze do pracy, w pracy, jak idę na zakupy. szlif każdego dnia, bo wierzę, że to rodzi profesjonalizm.

jakość

z biegiem czasu zacząłem inwestować w sprzęt, który aktualnie posiadam. Jestem zwolennikiem systemu Nikon, więc wszystko co mam jest z tej firmy. Chcąc zapewnić najwyższą jakość moich zdjęć i sesji muszę mieć pewność, że obiektyw mnie nie zawiedzie, że aparat nie sprawi mi psikusa, a lampa będzie w 100% sprawna. Do tego bardzo dobrej jakości karta pamięci, porządny pasek i akumulatory. Dorzucimy dyski, na których przechowuje się pliki i oprogramowanie. Otwarty umysł i uśmiech + cały sprzęt foto, to podstawa i coś co gwarantuje jakość moich zdjęć.

 

zadowolenie

to o czym pisałem wcześniej sprawia, że odczuwamy wspólnie zadowolenie. Uwielbiam uczucie zadowolenia i wykonania świetnej pracy. pracy, którą tak naprawdę wy tworzycie – ja ją zapisuję i później edytuję w postprodukcji. Indywidualne podejście do klienta, wspólny cel i wszyscy są zadowoleni. oto właśnie chodzi!

spełnienie

mam tak, że jak jestem zadowolony, to jestem też spełniony. ale tylko na chwilę. z każdym zdjęciem, efektem, chwilą, wiadomością, kontaktem telefonicznym, pomocą dla Was chcę więcej. Ja czuję się spełniony?, kiedy komuś pomagam bawiąc się przy tym dobrze…

marzenie

a angielska dziennikarka Holtby pisała tak: „To, co najbardziej chce się robić, jest tym, co prawdopodobnie jest najbardziej warte robienia.” Chcę robić zdjęcia każdego dnia, każdemu z Was, w każdej możliwej chwili. wiem, że jest warto. wiem, że to właśnie jedno zdjecie na tysiące zdjęć będzie tym, dla którego warto było pstrykać. marzę o tym by na stare lata mieć pokój pełen moich zdjęć wiszących na ścianie, z których jestem dumny.